Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Klaus, be Meine

Grzechem byłoby, gdybym nie wspomniała o grupie Scorpions. To na ich koncertach bawię się najlepiej. Nie widziałam drugiego takiego zespołu, który potrafi bawić się wraz z publicznością i zachowywać się, jakby to był ich pierwszy występ, a nie tysięczny. Pierwszy raz znalazłam się w rzędzie tuż przed Klausem Meine, parę lat temu we Wrocławiu, na obchodach rocznicy Solidarności. Gdy zniosłam już support Big Cyc oraz Macieja Maleńczuka, nie przeszkodził mi ani deszcz, ani bydło (bo inaczej tego nie można nazwać - każdy lubi się na koncercie pobawić, ale szanujmy się). Gdy zaśpiewali The Best Is Yet To Come - jeden z moich ulubionych ich utworów, wiedziałam, że moja pasja do muzyki, nigdy nie minie. Koncert opuściłam jednak niepocieszona. W moją stronę ze sceny leciały pałeczki, piórka, a nawet ręcznik perkusisty. Niestety za każdym razem ktoś był szybszy. Dzięki temu, miałam motywację, aby raz jeszcze znaleźć się pod sceną. To też mojego autorstwa :) Udało się to w marcu 2016...

Najnowsze posty

Is This Love, Coverdale?

Jak to tak naprawdę było?